• Wpisów: 1686
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 12:51
  • Licznik odwiedzin: 650 154 / 2824 dni
 
gosik1004
 
Gosik_1004: Chciałabym Wam napisać, że jest ok... że życie dalej sie toczy, ale tak nie jest... mam wrażenie, że moje życie zatrzymało się 7 lipca... Od tamtej pory, czuję, że stoję obok i patrze na to wszystko i nie dowierzam...

Tata był dla mnie kimś, więcej niż Tatą... a teraz jest już w niebie...

W momencie gdy tracimy bliską osobę, tracimy cząstkę siebie i tak właśnie ja sie czuje... wcześniej potrafiłam śmiać się bez końca... teraz gdy sie śmieje to bardziej "na pokaz" ... czuję pustkę i cholerną złość na to wszystko... na Siebie, na lekarzy, na Tate... że doskonale wiedział, że "to koniec" a mi nie powiedział o tym... do siebie, że za mało zrobiłam, że nie powiedziałam że kocham... :(

W takich chwilach w życiu nawet obrona pracy licencjackiej nie cieszy... ta pustka w sercu... gdy po wysłaniu sms "obroniłam się" do Taty nie otrzymuje odpowiedzi... :(

Niby życie toczy się dalej... ale chyba już nigdy nie będzie takie samo... :(

Rzeczy, które wcześniej cieszyły... mecze, wyjazdy nad jezioro, nad morze, spotkania z znajomymi... to już nie jest takie samo... ciągle w głowie jest tylko jedna osoba *Tata* ... a najgorsza jest ta świadomość, że Tata nie wyjechał na tydzień, nie jest w szpitalu... jego po prostu już nie ma... i nie wróci... :(

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    tak bardzo wiem co czujesz... z czasem będzie inaczej...lepiej to za wiele powiedziane...inaczej...
     
  •  
     
    strasznie przykro mi...on na zwasze pozostanie w Twoim sercu
     
  •  
     
    Myślę, że nie da się całkowicie zapomnieć, ale trzeba się nauczyć żyć dalej. Nigdy nie miałam silnej więzi z Tatą(rozwiedli się, gdy miałam 6 lat)ale moja babcia zmarła 4 lata temu, a z nią byłam w pewien sposób bliżej niż z Mamą. Do dziś, jak tylko pomyślę o niej, mam łzy w oczach... ale wiem, że ona jest tam gdzieś i mnie wspiera...
     
  •  
     
    strasznie mi przykro.... i bardzo Ci współczuję :(
     
  •  
     
    Twoje życie już nigdy nie będzie takie same, nie wyobrażam sobie co teraz przeżywasz ale wiem że  Twój Tato patrząc na Ciebie z góry jest bardzo dumny ze swojej córki!Kochana ON wie że kochałaś go cały sercem!!!
    Ps. Ta straszna choroba dotknęła też moją najbliższą rodzinę ale cały czas mam nadzieję że uda się to cholerstwo pokonać...
     
  •  
     
    Kochana nie będę Ci pisała że będzie dobrze że trzeba żyć dalej, wiem co czujesz. Czułam to samo gdy umarła moja babcia, każdy na swój sposób przeżywa odejście bliskiej osoby. Przez najbliższy czas będzie Ci źle wszystko będzie Ci przypominać tatę. Najważniejsze jednak jest to że mogłaś z nim spędzić te lata i że zostały Ci cudowne wspomnienia...
     
  •  
     
    I jeszcze jedno Kotek.... daj sobie czas na żałobe, na placz w poduche i na to zeby przezyc Taty odejscie. Nie hamuj łez, nie  blokuj uczuc. To tylko moze ci zaszkodzic.  
    Przetrwac ten rok pomogla mi aktywnosc fizyczna. Tobie tez to polecam!
    I zanim pomyslisz "nie chce mi sie" to posłuchaj ze glowa odpoczywa gdy ciało sie meczy! To moga byc treningi z Ewą, bieganie, pływanie, jazda na rowerze czy co tam lubisz. Spróbuj!
    Jak bedziesz chciała popisac z kims kto az za dobrze cie rozumie bo moj Tato tez byl dla mnie kims wiecej niz rodzicem... to pisz do mnie.

    Magda.
     
  •  
     
    Bardzo dobrze cie rozumiem. Mój Tata zmarł rok temu i od tamtego dnia nie było jednego dnia żebym o nim nie myślała.
     
  •  
     
    Czas goi rany..podobno. nie jestem sobie w stanie wyobrazić co teraz przeżywasz ale wiem jedno, Twój tata to był WIELKI człowiek. i patrzy na Ciebie z góry i cieszy się Twoimi sukcesami, jest przy Tobie, czuwa nad Tobą...Uśmiechnij się do Niego i pomyśl ,że kiedyś w końcu się spotkacie.. :(